Podobało im się u mnie, a Tobie?

poniedziałek, 13 grudnia 2010

Piernikowo - misiaczkowo

Zachwyciły mnie maskotki Bromby, a że instrukcje krok po kroku  zamieściła, więc i u mnie takie maluchy z resztek włóczki  powstały. Łasuchy straszne , w piernikowym dziele pomagały. Po za tym kilka gwiazdek szydełkowych zrobiłam. Tylko kilka , bo staram się nauczyć frywolitek, które odkryłam i  pokochałam.






Wekend minął mi na rodzinnym pieczeniu pierników. W sobotę upiekliśmy z przepisu z gazety, ciasto na smalcu, zagniecione w październiku, dojrzewało  na balkonie . Teraz już wiem skąd się wzięły powiedzenia :  "stary jak piernik" lub "tak dobre jak miód ze smalcem". Trochę mało jak na możliwości mojej rodziny wyszło, więc w niedzielę ze starego sprawdzonego przepisu ( porcja x2) kolejne pierniczki z wielką pomocą mojej siedmiolatki wykrawałyśmy i wypiekałyśmy. W przyszłą niedzielę rodzinne lukrowanie.
Przepis stary, kiedyś w pracy dostałam, oto on :

Pierniczki choinkowe
przepis
składniki:
-1/2 kg mąki
-20 dag cukru
-25 dag miodu (może być sztuczny)
-5dag masła
-2 jaja
-2 łyżeczki sody
-2 łyżki przyprawy do piernika


Masło z miodem i przyprawą do piernika roztopić w garnuszku. Wlać gorące do mąki z sodą. Wymieszać, przestudzić. Dodać jajka i cukier. wymieszać i wyrobić ręką. Przy wyrabianiu dodawać mąki, jeśli trzeba, ciasto powinno odchodzić od rąk. Wałkować na grubość ok. 0,5 cm i wykrawać. Piec w temperaturze 180 stopni 10-15 minut. można polukrować po upieczeniu.

Na koniec  bezforemkowe dzieła mojej siedmiolatki


2 komentarze:

  1. no co ty, jakie bezforemne! toć widzę i anioła i diaboła i choinkę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Efciu bezforemkowe :). Nożem i ręcyma po 3 godzinach foremkowania wykone. Muszę pochwalić młodą , w tym roku była mi wielką pomocą.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz :))) Jest dla mnie najpiękniejszym wyróżnieniem :)))