Podobało im się u mnie, a Tobie?

niedziela, 26 grudnia 2010

Jeszcze świątecznie

Dłubanie na igle  wychodzimi co raz lepiej, co mnie bardzo  cieszy.  Więc dopóki jeszcze święta , moje świąteczne ozdóbki



niedziela, 19 grudnia 2010

Gwiazdki

W ostatnim czasie uczę się frywolitek na igle.  Same słupki i pikotki opanowałam szybko, ale przekładanie robótki, odpowiednie ściąganie kółeczek i łuków to już wyższa szkoła jazdy. Szkoda, że nie znam nikogo frywolącego, nie ma to jak na żywo.
Więc moje pierwsze.








Dzisiejszy  dzień minął nam na lukrowaniu pierniczków. Moja siedmiolatka  dzielnie mi pomagała, bo niemal hurtowe ilości popełniłyśmy.



Poniżej piękne osobiste dzieła mojej córci.



czwartek, 16 grudnia 2010

Zadanie domowe.

W piątek moje dziecko przyniosło wpis w zeszycie o kiermaszu świątecznym i ozdobach, które rodzice z dziećmi powinni zrobić i do 16 XII do szkoły dostarczyć. Zbierałam się, ale w sobotę i niedzielę pierniki piekłyśmy, w tygodniu ciężko z czasem. W środę nie było wyjścia.
Wykorzystałam pomysł Figi i zrobiłyśmy choinki z orzechów, tym bardziej, że rok w szafie leżą tak twarde, że nawet dziadek im nie daje rady. Jeszcze szyszki w trakcie poszukiwań odkryłam i dobiłyśmy im ozdobniki, tzn. rozbroiłyśmy stary stroik . Córcia o 21 poszła spać, a ja popakowałam i obfociłam nasze wspólne dzieła.
Dziś szczęśliwa ze szkoły wróciła, bo jej ozdoby wszystkie znalazły nabywców, a nawet ukochana Pani jedną szyszkę kupiła.










poniedziałek, 13 grudnia 2010

Piernikowo - misiaczkowo

Zachwyciły mnie maskotki Bromby, a że instrukcje krok po kroku  zamieściła, więc i u mnie takie maluchy z resztek włóczki  powstały. Łasuchy straszne , w piernikowym dziele pomagały. Po za tym kilka gwiazdek szydełkowych zrobiłam. Tylko kilka , bo staram się nauczyć frywolitek, które odkryłam i  pokochałam.






Wekend minął mi na rodzinnym pieczeniu pierników. W sobotę upiekliśmy z przepisu z gazety, ciasto na smalcu, zagniecione w październiku, dojrzewało  na balkonie . Teraz już wiem skąd się wzięły powiedzenia :  "stary jak piernik" lub "tak dobre jak miód ze smalcem". Trochę mało jak na możliwości mojej rodziny wyszło, więc w niedzielę ze starego sprawdzonego przepisu ( porcja x2) kolejne pierniczki z wielką pomocą mojej siedmiolatki wykrawałyśmy i wypiekałyśmy. W przyszłą niedzielę rodzinne lukrowanie.
Przepis stary, kiedyś w pracy dostałam, oto on :

Pierniczki choinkowe
przepis
składniki:
-1/2 kg mąki
-20 dag cukru
-25 dag miodu (może być sztuczny)
-5dag masła
-2 jaja
-2 łyżeczki sody
-2 łyżki przyprawy do piernika


Masło z miodem i przyprawą do piernika roztopić w garnuszku. Wlać gorące do mąki z sodą. Wymieszać, przestudzić. Dodać jajka i cukier. wymieszać i wyrobić ręką. Przy wyrabianiu dodawać mąki, jeśli trzeba, ciasto powinno odchodzić od rąk. Wałkować na grubość ok. 0,5 cm i wykrawać. Piec w temperaturze 180 stopni 10-15 minut. można polukrować po upieczeniu.

Na koniec  bezforemkowe dzieła mojej siedmiolatki


czwartek, 2 grudnia 2010

Mikołaj się zbliża

Jak rok temu, tak i w tym bawimy się z córcią w pomocników św. Mikołaja. Opiekunowie z domu dziecka poprosili o słodkości i....  kapcie .  Za kapciami pobiegałam, myślę że z aniołkami spodobają się sześcioletniej Wiktorii, którą wylosowaliśmy. Zrobiłam jeszcze miękie kapciuszki, stópka o rozmiar większa niż mojej córci, więc z rozmiarem i przymiarką nie było kłopotu.



Teraz,  które z tych na drutach dać i czy spodobają się obdarowanej ???



niedziela, 28 listopada 2010

Sweterek leży, a ja namiętnie przeglądam bloggi i podziwiam cudnej urody robótki.  Moja córcia ogląda ze mną i już mam kilka zamówień na szydełkowe zwierzaczki wg Bromby, lalki damy Wygodnej . Z potrzeby chwili zamówienie na sweterek dla misia który MISIA ma na imię , poszedł do szkoły na dzień misia i zmarzło mu się.
Kolejne dwie bombki popełniłam, ściślej zrobione tak jak radziła Bogusia  i według mnie dużo lepsze niż dwie poprzednie. Choć tamte też zawisną na choince, pomimo, że niezbyt piękne. Moje ostatnie wydziergane.






niedziela, 14 listopada 2010

Bombowo

Jest :)  pierwsze dwie bombki gotowe. Ciężko mi z początku szło, nici cieniutkie, wprawy brak. Robiłam i prułam, ale w końcu i wzór się zgrał i rozmiar do wypełnienia pasuje. Chyba będzie ciąg dalszy.





Próba generalna na jesiennym bukiecie.


piątek, 12 listopada 2010

Weszłam dziś do pasmanterii aby za guziczkami do sweterka się rozejrzeć. Wyszłam bez guzików, niestety wybór niewielki, za to  z pomysłem na nowe ozdoby świąteczne i materiałami na nie.
Bombek szydełkowych jeszcze nie robiłam.


Sweterek powoli, powolutku rośnie, choć teraz pewnie będzie jeszcze wolniej, gdy do szydełka  się dorwę. Oczka przekręcone to nowość, którą udało mi się opanować, całkiem fajnie to wygląda.
Obym z rozmiarem utrafiła.

środa, 10 listopada 2010

sobota, 6 listopada 2010

****

Dawno temu gdy moja mama dziergała coś na szydełku lub drutach, na pytanie co robi odpowiadała :
Drzwi do lasu :)
Jakeś trzy dekady temu popełniałam wiele robótek.  Potem cieszyłam się, że aby mieć ładny sweterek nie muszę go robić. Teraz wracam  do zapomnianych robótek , nie z konieczności , ale dla przyjemności.